*podchodzi do Samanty* - Cz...cześć, mam na imię ,, no ten... Spactres możesz mówic mi Spac. Jeżeli chcesz, bo jak nie chcież nie musisz no wiesz.. - powiedziała rozpaczliwie <strach przed szkołą i nieufność w głosie>
*myśli* Przykro mi Samanto , ale dobrze postąpiłaś tak myśle , nie wtrącam się w twwwoje sprawy no wiesz. < rozpaczliwość nie umie dobrać słów> Jak na ciebie mówią ? *nieśmiało*